Prolog
Stałam tam, na najwyższym wzgórzu w
okolicy. Zdawałam sobie sprawę, że dno
rzeki, która otacza wzniesienie, jest cała obłożona kamieniami. Musiałam skoczyć, myślałam, że się po prostu
wykrwawię, ale to mnie nie przerażało. Bałam się tego, że gdy już
umrę ojciec będzie zbyt zajęty wojskiem, aby się przejmować tym, że nie żyję.
Nie przyjdzie na pogrzeb i nie będzie płakał. Jest zbyt twardy aby to robić.
Postanowiłam, że to po prostu zrobię, nie ma nad czym rozpaczać.. Zostawię ich samych z Rose, niech zobaczą jak to jest,
gdy 4 letnie rozkapryszone dziecko rzuca w ciebie każdą możliwą zabawką i
krzyczy wniebogłosy bo nie dasz mu tego co chce. Życzę im tego co ta mała
robiła mi! Niech nareszcie ujrzą na oczy, że nie potrafią wychowywać dzieci!
Doskonałym przykładem jestem ja, pełna nienawiści 17 latka, która nad wszystko
nienawidzi swej rodziny. Teraz byłam pewna, że chce to zrobić. Po prostu zamknęłam
oczy i skoczyłam z wzgórza do wody. Spadałam z prędkością światła, gdy uderzyłam
w kamienie, czułam jak łamią mi się wszystkie kości. Jak woda wpływa do moich
ust, a potem przepełnia płuca. To był mój koniec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz