poniedziałek, 5 listopada 2012

Witam + prolog

Witam was wszystkich :) Otóż pisze opowiadania od dawna, lecz nigdy nie dotrwały one końca :D Nigdy ich nie kończyłam.. Z tym tak nie będzie :D Mam nadzieje, że spodoba wam się :D 



                                         Prolog
Stałam tam, na najwyższym wzgórzu w okolicy. Zdawałam  sobie sprawę, że dno rzeki, która otacza wzniesienie, jest cała obłożona kamieniami. Musiałam  skoczyć, myślałam, że się po prostu wykrwawię, ale  to  mnie  nie przerażało. Bałam się tego, że gdy już umrę ojciec będzie zbyt zajęty wojskiem, aby się przejmować tym, że nie żyję. Nie przyjdzie na pogrzeb i nie będzie płakał. Jest zbyt twardy aby to robić. Postanowiłam, że to po prostu zrobię, nie ma nad czym rozpaczać.. Zostawię  ich samych z Rose, niech zobaczą jak to jest, gdy 4 letnie rozkapryszone dziecko rzuca w ciebie każdą możliwą zabawką i krzyczy wniebogłosy bo nie dasz mu tego co chce. Życzę im tego co ta mała robiła mi! Niech nareszcie ujrzą na oczy, że nie potrafią wychowywać dzieci! Doskonałym przykładem jestem ja, pełna nienawiści 17 latka, która nad wszystko nienawidzi swej rodziny. Teraz byłam pewna, że chce to zrobić. Po prostu zamknęłam oczy i skoczyłam z wzgórza do wody. Spadałam z prędkością światła, gdy uderzyłam w kamienie, czułam jak łamią mi się wszystkie kości. Jak woda wpływa do moich ust, a potem przepełnia płuca. To był mój koniec. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz